
Czy może być coś gorszego niż pretensjonalne teksty uzupełnione nudną, przewidywalną muzyką? Pewnie, że tak, pod warunkiem jednak, iż uzupełnimy to wszystko orkiestrą symfoniczną. Piotrowi Roguckiemu i kolegom udało się to w stu procentach.
Całość brzmi jakby Coma zaczęła współpracować z Piotrem Rubikiem.

0 komentarze:
Prześlij komentarz